Zimą zadbaj o siebie!

Zimę albo się lubi albo się nie lubi. Jednym daje ogromne możliwości aktywności fizycznych: narty, deska snowboardow’a, łyżwy i wiele innych. Z kolei druga połowa ludności zimą wpełzłaby pod kocyk z kubkiem gorącej herbaty, w jednej ręce i książką w drugiej. Ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy. Zimę najlepiej mi się spędza, gdy nie muszę wychodzić z domu. Mogę zawinąć się w buritto i pić hektolitry przeróżnych herbat. Jednak dopiero niedawno doszłam do wniosku, że zima jest porą roku jak każda inna, tylko trochę więcej od nas wymaga. Chociażby zakładanie na siebie połowy szafy, przed wyjściem z domu czy poranne odśnieżanie samochodu. Więc skoro zima i tak jest, to trzeba ją sobie oswoić i nie marnować czasu na marudzenie. Więc ja zimą skupiam się na kilku rzeczach i to pomaga mi doczekać wiosny w dobrej formie. Czytajcie dalej.  

 

Skup się na sobie!

Tę zasadę stosuję już późną jesienią. Zaczynam szczególnie dbać o wzmocnienie mojej odporności. Robię to przede wszystkim skupiając się na swojej diecie. Oprócz jedzenia zimą dbam również o pielęgnację ciała, bo niesprzyjające warunki pogodowe i ogrzewane powietrze w pomieszczeniach, wyrządzają mojej skórze nie lada krzywdę.

Zamiast postanowień noworocznych, wraz z początkiem zimy postanawiam skupić się na sobie i na swoim zdrowiu. Wiadomo, że zimą mamy mniej aktywności, bo zwyczajnie nie chce nam się wychodzić z domu. Właśnie w tej porze roku zapisuję się na badania kontrolne i robię wszystkie medyczne analizy.

Staram się wyrobić w sobie zdrowe nawyki, jak chociażby codzienna porcja ciepłej wody z cytryną o poranku. Oczywiście staram się ją pić przez cały rok, ale to zimą zazwyczaj zaczynam dzień od takiego wzmacniającego napoju.

Poza tym bardziej skupiam się na pielęgnacji ciała. Zimą moje dłonie, to obraz nędzy i rozpaczy. Chociaż chodzę w rękawiczkach, smaruje przeróżnymi kremami, to i tak są potwornie suche i pękają do krwi. Dlatego bardzo dbam o całodzienne nawilżanie dłoni, a na noc nakładam grubą warstwę sudocremu i zakładam bawełniane rękawiczki. Taka nocna kuracja pomaga mi najbardziej.

Jedz dobrze

Zimą staram się dbać o to co jem. Nie zawsze to wychodzi, bo wiadomo, święta, karnawał, ale zawsze zwracam uwagę na to co jem. Gdy temperatury na zewnątrz są na minusie, nasz organizm potrzebuje wsparcia. Najlepszym wsparciem jakie możemy mu zapewnić jest dobra dieta. Odżywcze i pełne witamin posiłki, pomogą nam ustrzec się przed chorobami i złym nastrojem.

 

 

 

Dobry sen

Zimą pozwalam sobie na drzemki w ciągu dnia. Czasem wrócę zmarznięta i w związku z tym zła, do domu. Wtedy biorę gorącą herbatę i robię się w buritto. Potem ucinam sobie króciutka drzemkę i wstaję jak nowa.  Mam wtedy energię i chęć, żeby jeszcze coś fajnego zrobić. Dlatego jeżeli możecie sobie pozwolić na drzemkę w ciągu dnia, to jak najbardziej, to wykorzystujcie. Idealne rozwiązanie dla ciała i dla ducha.

Aktywność fizyczna

Mimo niskich temperatur na zewnątrz warto trochę pokorzystać z zimowego czasu. Jeżeli nie lubimy nart i innych zimowych desek, to wybierzmy spacery. Ja kiedy mogę spaceruję. Podczas spaceru poruszane są wszystkie mięśnie. Wzrasta krążenie krwi, wszystkie tkanki są oczyszczane i odżywiane. Gdy dołączymy do tego szybsze niż zazwyczaj tempo, mamy gotowy mini trening. Jeżeli codziennie przez minimum pół godziny, tak sobie pospacerujemy, to nasz organizm z pewnością się odwdzięczy.

 

Nie ważne czy zima jest Twoją ulubioną porą roku czy preferujesz przezimowanie w buritto. Warto oswoić sobie zimę. Rób przyjemne rzeczy, skup się na sobie i swoim organizmie. Zadbaj o siebie, bo to co zrobisz dla swojego zdrowia teraz, odwdzięczy ci się w przyszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *